Grzegorz Kapica, trener Polonii Słubice: - Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego sparingu. Zagraliśmy w rewelacyjnych warunkach, na sztucznej murawie, co dla nas jest rzadkością. Mecz był bardzo dobry, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Zobaczyliśmy trzy bramki oraz kilka naprawdę ładnych akcji. Jak na tę porę roku piłkarze bardzo poważnie potraktowali te zawody, a to cieszy trenerów, oraz licznie zgromadzonych kibiców.
Mariusz Kuras, trener Pogoni Szczecin:
- Toczyliśmy dzisiaj z zespołem Polonii wyrównany bój. Straciliśmy bramki po indywidualnych błędach, które nie powinny nam się zdarzyć. Nie możemy tracić bramek po strzałach z 40 metrów. To boli i nad tym trzeba pracować. Myślę, że nasza forma spokojnie pójdzie w górę i wszystko będzie ok. Runda rozpoczyna się dopiero za miesiąc i jakby mój zespół teraz był już w formie to bym się martwił. Gdybyśmy teraz wszystko wygrywali to mogłoby się okazać, że podczas ligi przyszedłby nagły kryzys.
Tym spotkaniem podopieczni Mariusza Kurasa mieli odzyskać zaufanie kibiców. Porażka z Flotą uznana została za wypadek przy pracy i dalej miało być tylko lepiej. Okazało się jednak, że goście ze Słubic przyjechali do Szczecina w bardzo bojowych nastrojach, chcą udowodnić wszystkim, że nie są chłopcami do bicia. Dzięki temu kibice mogli obejrzeć kawał dobrego futbolu. Niestety, po wyrównanym spotkaniu Pogoń przegrała z Polonią Słubice 1:2.
Początek spotkania ewidentnie należał do szczecińskiego zespołu. Nasi piłkarze częściej przebywali przy piłce i narzucili swój styl gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 4 minucie Portowcy mogli objąć prowadzenie, bowiem rzut wolny z 20 metrów wykonywał Grzegorz Matlak, jednak piłka po jego strzale poszybowała wysoko nad poprzeczką. Chwilę później znów doświadczony lewy obrońca Pogoni próbował znaleźć drogę do bramki rywala, jednak znów zabrakło dokładności.
W dalszej części meczu coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Polonii. Pierwsze ostrzeżenie z ich strony padło w 23 minucie, kiedy w groźnej sytuacji w polu karnym Pogoni strzał Pawła Timoszyka w ostatniej chwili zablokował któryś z obrońców Dumy Pomorza. Nasi piłkarze zlekceważyli jednak to ostrzeżenie i 11 minut później to się zemściło. Po stracie w środku pola do piłki dopadł Timoszyk i zdecydował się na strzał z ok. 35 metrów. Ku zdziwieniu kibiców piłka przeleciała nad interweniującym Tomkiem Judkowiakiem i wpadła do siatki...
Środowa porażka piłkarzy Pogoni z zespołem Floty Świnoujście sprawiła, że wielu kibiców straciło wiarę w szczecińską jedenastkę. Bo choć wynik z liderem III ligi nie wygląda aż tak źle, to sama gra Portowców pozostawiała wiele do życzenia. Szansa na odzyskanie zaufania kibiców nadarzy się już jutro, kiedy to podopieczni Mariusza Kurasa rozegrają mecz kontrolny z trzecioligową Polonią Słubice.
Nasz jutrzejszy przeciwnik należy do ligowych średniaków. W lidze zajmuje dopiero 8 miejsce w tabeli i raczej nie ma większych szans na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Widać to również po ostatnich sparingach, w których to piłkarze ze Słubic nie prezentowali się najlepiej. Szczególnie dotkliwej porażki doznali w meczu z Piastem Gliwice, kiedy to stracili aż siedem bramek nie strzelając żadnej. Później przyszła jeszcze porażka z KP Police 1:2 oraz szczęśliwy remis z Górnikiem Polkowice 0:0.
Spotkanie Pogoni z Polonią Słubice rozegrane zostanie w sobotę, 16 lutego o godz. 13:00 na boisku ze sztuczną trawą przy ulicy Witkiewicza. Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy.
Petr Nemec (Trener Floty Świnouście): Myślę, że wynik jest sprawiedliwy bo w pierwszej połowie to my byliśmy dominującą drużyną. W drugiej połowie po zmianach mój zespół nie spisywał się już tak dobrze. Pogoń z tego skorzystała i strzeliła kontaktowego gola. W sparingach nie chodzi o wynik, tylko chodzi o grę, a z niej mogę być zadowolony. Pogoń na początku straciła dwie bramki, musiała gonić. Na szczęście moi zawodnicy powstrzymywali ataki Pogoni.
Mariusz Kuras (Trener Pogoni Szczecin): Było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu. W ciągu kilku minut drugiej części gry, moja drużyna wymieniła więcej podań, niż załoga z pierwszej połowy spotkania przez 45. min. Jeśli ktoś chce przyjść i stać na boisku – to na pewno nie w tej koszulce! Strzeliliśmy bramkę, bo Maciej Ropiejko zaprezentował się dużo lepiej niż każdy inny napastnik, który dziś zagrał. Widać, że bardzo zależy temu chłopakowi aby wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie.
W rozegranym dzisiaj spotkaniu Pogoń Szczecin przegrała z Flotą Świnoujście 1:2. Od początku spotkania goście ze Świnoujścia mieli przewagę nad Portowcami. Przez długie fragmenty szczeciński zespół nie mógł wyjść ze swojej połowy. Przewaga Floty zaowocowała już w 17 minucie, kiedy Jacek Magdziński po rzucie rożnym zdobył bramkę strzałem głową. Prowadzenie tylko dodało skrzydeł gościom. 4 minuty później Iskra oddaje mocny strzał z narożnika pola karnego, jednak w tej sytuacji obronną ręką wychodzi Łapczyński. Kolejną groźną sytuację Flota wypracowała w 30 minucie spotkania. W polu karnym Pogoni do piłki dopadł Łukasz Polak, jednak futbolówka po jego strzale pomknęła minimalnie ponad poprzeczką. 5 minut później ten sam zawodnik jest faulowany w polu karnym przez Marka Kowala. Sędzia bez zastanowienia wskazuje na 11 metr. Do piłki podchodzi Magdziński, który strzałem w lewy dolny róg bramki zdobywa swojego drugiego gola w tym meczu. Strata drugiej bramki ocuciła gospodarzy. W 41 minucie Cezary Przewoźniak miał okazję, aby znaleźć się sam na sam z bramkarzem gości, jednak sędzia liniowy uznał, że był spalony.
Od początku drugiej połowy goście ze Świnoujścia ponownie naparli na bramkę Portowców. Już w 52 minucie atak prawą stroną boiska przeprowadził strzelec dwóch bramek, Jacek Magdziński. Dośrodkowuje w pole karne, jednak w piłkę nie trafia Iskra. Po tej akcji zawodnicy szczecińskiej Pogoni wzięli się do pracy. W 64 minucie meczu strzał Macieja Ropiejki minimalnie mija bramkę gości, a trzy minuty później były zawodnik Floty, Michał Niedźwiecki, uderza w słupek. W 71 minucie Pogoń zdobyła bramkę kontaktową. Ropiejko wpadł w pole karne gości i oddał strzał w długi róg bramki strzeżonej przez Gołębiewskiego. To wydarzenie spotkało się z szybką reakcją gości, jednak Pietruszka uderza obok słupka. Do końca spotkania gra była wyrównana, niestety Portowcom nie udało się doprowadzić do remisu...
Bardzo ciekawy pojedynek odbędzie się dziś na jednym z boisk kompleksu Pogoni Szczecin. Lider czwartej ligi, podejmie lidera trzeciej ligi.
To może być dla portowców nawet trudniejszy rywal niż ekipa GKP Gorzów, z którą szczecinianie zmierzyli się w sobotę. Świadczyć może o tym choćby wynik sparingowej potyczki gorzowian z Flotą sprzed tygodnia. Piłkarze ze Świnoujścia wygrali wtedy 2:0.
Różne wyniki
Piłkarze Floty w okresie przygotowawczym notują różne wyniki. Potrafią rozprawić się z trzecioligowcami po 2:0 (z Regą Merida Trzebiatów oraz GKP), a nawet zremisować z czołowym zespołem II ligi, Lechią Gdańsk (3:3), ale również zagrać słabo i zremisować z Gryfem Kamień Pomorski (1:1) oraz przegrać z Remesem Opalenica (2:3).
Jednak dobrą wiadomością dla kibiców Floty jest fakt, że coraz mniej kluczowych graczy tego klubu leczy urazy. Piotr Dziuba, najskuteczniejszy zawodnik Floty, wznowił już treningi i dołączył do innych rekonwalescentów: Michała Protasiewicza i Benevente. Także Krzysztof Hrymowicz jest już w pełni sprawny...