W Wielką Sobotę ligowy mecz z Miedzią Legnica (godz. 11), w drugi dzień świąt normalny trening przed środowym spotkaniem z Zawiszą Bydgoszcz. Pogoń rozpoczyna pracowity tydzień. To będą krótkie święta.
Trener Piotr Mandrysz i większość piłkarzy Wielkanoc spędzą w Szczecinie. Na wyjazd w rodzinne strony zabraknie czasu. Tylko niedziela jest dla Pogoni dniem wolnym, więc zawodnicy ze Śląska (Michał Szczyrba, Damian Sieniawski), Małopolski (Paweł Skrzypek) czy Mazowsza (Marcin Nowak, Piotr Petasz) nie zdecydowali się na wielogodzinną podróż.
Szczęściarze mogą liczyć na przyjazd najbliższych. Pozostali skorzystają z zaproszenia kolegów, znajomych. Jest też kilku samotników, dla których święta będą po prostu chwilą odpoczynku.
Jak co tydzień zapraszam do poczytania czwartego już Twardowskiego Na Fazie. Dzisiaj skromnie, bo zaledwie dwie anegdoty stadionowe. Poprzednie części znajdziecie w dziale DLA KIBICA . Miłego czytania!
Był to koniec lata roku 2000. Stadion miejski w Szczecinie dosłownie pękał w szwach. Pełne trybuny dopingowały zarówno drużynę gospodarzy jak i gości. Widownia w znakomitym humorze, natomiast piłkarze walczą do upadłego w ogromnym upale. Widać było, iż zawodnicy oddają serce na boisku. Fanom obu zespołów także udzielił się meczowy klimat. Po niektórych pieśniach ‘zintegrowanych kibiców’ ktoś potrafił dorzucić swoje 3 grosze, np. A ja jestem z Poznania!, rozładowując w ten sposób nieco napiętą atmosferę.
"Odrzuciłem już na bok kule i uczęszczam na zajęcia rehabilitacyjne" - mówi obecnie kontuzjowany, najlepszy snajper Dumy Pomorza.
Kontuzji nabawił się na kilka dni przed startem rozgrywek rundy wiosennej. Przez okres zimowy przygotowywał się do występów wraz z całą drużyną w glorii lidera klasyfikacji strzelców II ligi. Jednak nie wszystko potoczyło się tak jak chciał zawodnik.
- Niestety stało się to czego nie lubi żaden piłkarz - mówi Marek Kowal - W tej chwili mecze oglądać muszę z trybun a nie z placu gry. Bardzo mi tego brakuje.
W tej chwili zawodnik Pogoni chodzi już o własnych siłach i nie korzysta z pomocy kul.
Sobotnie spotkanie piłkarzy Pogoni z GKS-em Tychy zgodnie z oczekiwaniami obejrzała rekordowa liczba kibiców. Siedmiotysięczna publiczność to największa frekwencji na stadionie im. Floriana Krygiera w obecnym sezonie II ligi.
Wspólne działania klubu i naszego Stowarzyszenia, renomowany rywal, prawie 300 kibiców drużyny gości, atrakcje dla kibiców przed i w przerwie meczu, oprawa i głośny doping fanów Dumy Pomorza przez 90 minut spowodowały, że było to prawdziwe piłkarskie święto.
Mimo, że Portowcom nie udało się strzelić bramki i zdobyć trzech punktów emocji piłkarskich na Twardowskiego z pewnością nie zabrakło.
Po przekopaniu archiwalnych numerów Przeglądów Sportowych zebrałem dość materiałów do kolejnego wydania Klasyków. Wciąż znajdujemy się w latach siedemdziesiątych. Przypominam starcia z Lechem Poznań, naszym najbliższym sąsiadem jeśli chodziło o ten okres ekstraklasy. Mecze z Poznaniakami zawsze stały na wysokim poziomie, a dodatkowo towarzyszyło im ogromne zainteresowanie lokalnych mediów i oczywiście kibiców. Ci ostatni zawsze stawiali się licznie na stadionie by gorącym dopingiem zagrzewać do boju swoich ulubieńców.
Na dziś kontynuujemy sezon 1974/75. Wiosną drużyny ze Szczecina i Poznania spotkały się dopiero w Czerwcu…