Zawodnicy Pogoni 04 Szczecin przegrali 2:3 rozegrany w środę sparing z mistrzem Środowiskowej Ligi Futsalu – Moto 46. Dla podopiecznych Gerarda Juszczaka był to jeden z elementów przygotowań do arcyważnej potyczki z Red Devils Chojnice.
Drużyna Moto 46 objęła prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Strzałem z zza pola karnego popisał się Michał Kubik. Interweniował jeszcze Dominik Kubrak, ale piłka zatrzepotała w siatce podopiecznych Gerarda Juszczaka. Po tej akcji zawodnicy Pogoni 04 Szczecin ruszyli do ataków. Gracze Moto potrafili utrzymać prowadzenie do 7. minuty spotkania. Wtedy to Tomasz Wydmuszek podał piłkę do Łukasza Żebrowskiego, który nie miał problemów pokonaniem Patryka Konopki strzegącego bramki najlepszego zespołu ŚLF. 5 minut później strzał na bramkę Pogoni 04 oddał Mateusz Maćkiewicz. Szczęśliwie dla podopiecznych Gerarda Juszczaka, piłka zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką. Za chwilę to „Zero - czwórka” stworzyła groźną akcję pod bramką swoich przeciwników. Po ładnym zwodzie, w pole karne przedostał się Sergiy Kostyuchenko. Ukrainiec próbował podać piłkę do znajdującego się przed pustą bramką Łukasza Piaseckiego, ale jego zagranie w porę zablokował Patryk Konopka. W 17. minucie bliski zdobycia drugiego gola dla „Zero – czwórki” był Mariusz Lewandowski. Piłki po jego strzale powędrowała jednak obok słupka bramki Moto. Za moment strzał Kostyuchenki padł łupem Patryka Konopki, a 3 sekundy przed syreną kończącą pierwszą połowę, uderzenie Łukasza Piaseckiego wylądowało na poprzeczce.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków podopiecznych Gerarda Juszczaka. 23. minucie Andrzej Sydor podał piłkę do Segiya Kostyuchenki, ale strzał Ukraińca zablokowany został przez obrońców Moto 46. Kilkadziesiąt sekund później dyspozycję Patryka Konopki sprawdził uderzeniem ze „szpicy” Mariusz Lewandowski. Postawny golkiper nie dał się jednak zaskoczyć. W 25. minucie było groźnie pod bramką Pogoni 04. Sam na sam z Rafałem Rogowskim znalazł się Michał Masłowski, ale jego dwukrotna próba zdobycia bramki zakończyła się fiaskiem. W 30. minucie prowadzenie ponownie objęło Moto 46. Po indywidualnej akcji po raz drugi na listę strzelców wpisał się Michał Kubik. Chwilę później mogło być już 1:3. Grający w szeregach gości Maciej Karczyński podał piłkę do Daniela Maćkiewicza, ale w porę interweniował Łukasz Koszmider. W 32 minucie trener Gerard Juszczak poprosił o czas, po którym jego zawodnicy wyszli na boisko z lotnym golkiperem. Wycofanie bramkarza „wyszło bokiem” Pogoni 04. Po jednym z nieudanych ataków „Zero - czwórki”. Mateusz Maćkiewicz skierował piłkę do pustej bramki i Moto prowadziło już 3:1. W 34. minucie gola zdobył Radko Mykola zmniejszając rozmiary porażki do jednej bramki. W 28. minucie po zamieszaniu w polu karnym Moto, na bramkę uderzył Łukasz Piasecki, ale jego strzał wybił sprzed pustej bramki Maciej Karczyński. 30 sekund przed końcem meczu Pogoń 04 nie wykorzystała błędu rywali. Po kiksie jednego z zawodników tryumfatora ŚLF. w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem znalazł się Łukasz Żebrowski, ale po raz kolejny górą był Patryk Konopka.
Pomimo porażki trener Pogoni 04 potrafił znaleźć pozytywne strony środowego sparingu.
- Ćwiczyliśmy w meczu z Moto grę w przewadze. Myśle, że po zsumowaniu wyszłoby, że graliśmy 20 minut z w piątkę w polu, także wynik nie był tu najważniejszy, ale oczywiście chcieliśmy wygrać. Patrzyliśmy przede wszystkim na przydatność takich zawodników, jak Marcyniuk, którego gra bardzo mi się podoba. Był też Damian Górewicz, który nie trenuje tak często, jak pozostali. Niestety musimy zareagować na kontuzję Dąbrowskiego i jakoś poukładać te dwie meczowe czwórki. Nie będę się rozwodził nad wynikiem. To jest sparing. Ja przede wszystkim mówię zawodnikom przed meczem kontrolnym, że najważniejsze jest to, by nie było kontuzji. Cieszę się, że Moto 46 wysoko postawiło nam poprzeczkę, bo to mamy ekipę, ktora jest na miejscu i spokojnie można z nią grać i realizować swoje założenia - mówił szkoleniowiec Gerard Juszczak.